Za chwilę niebo błyśnie czarem gwiazd
Dobranoc już
Zeszło z gór, zeszło z pól, zeszło z mórz
W cichym śnie, spocznij już
Bóg jest tuż, Bóg jest tuż
Wieczór zapala już gwiazdy
Na nieba szarej chuście
Nie bój się, nie bój kochanie
Nie odejdziemy nim uśniesz.
Niech się twe serce nie lęka.
Obiecujemy pamiętać
Wszystko co ważne i święte
Zostawiasz nocą styczniową
Serca i gardła ściśnięte
Gdzieś na niebieskich polanach
Gdy wreszcie staniesz u celu
Pozbierasz nas wszystkich jak gwiazdy
Do ostatniego apelu
Tylko prosimy o jedno
Innych miłości nie szukaj
Choć słodki jest spokój niebieski
To twoje serce jest tutaj.
Wszystko, co nasze Polsce oddamy
W niej tylko życie, więc idziem żyć
Świty się bielą, otwórzmy bramy
Rozkaz wydany: Wstań, w słońce idź!
Ramię pręż, słabość krusz
Ducha tęż, ojczyźnie miłej służ
Na jej zew, w bój czy w trud
Pójdzie rad harcerzy polskich ród
Harcerzy Polskich Ród
Płonie ognisko i szumią knieje
Drużynowa jest wśród nas
Opowiada starodawne dzieje
Bohaterski wskrzesza czas
O rycerstwie spod kresowych stanic
O obrońcach naszych polskich granic
A ponad nami wiatr szumny wieje
I dębowy huczy las
Już do odwrotu głos trąbki wzywa
Alarmując ze wszech stron
Staje wiara w ordynku szczęśliwa
Serca biją w zgodny ton
Każda twarz się z uniesieniem płoni
Każda laskę krzepko dzierży w dłoni
A z młodzieńczej się piersi wyrywa
Pieśń potężna, pieśń jak dzwon
Gdy w namiocie śpisz to mhm…
Żadna głupia mysz nie zbudzi cię ze snu
Skorków trzy zastępy śpiewają piosenki
Zgodnie wszystkie razem przegryzają Ci bębenki
Pamiętasz jak za kioskiem przez świętych zniesławionych
Gdzie honor mój dostojny drżał chłodem obnażony
Do chwili kiedy usta, jak wiosna resztki śniegu
Stopiły chłód, a płomień wznieciły w krwiobiegu
Ref. Jaskółeczko, Panno lotów niewysokich
Rozwiń skrzydła, wtedy łatwiej jest na boki
Spijałaś niespokojnie, by kropli nie uronić
Strawiłaś ostatecznie wewnętrznie obce ciało
Tylko konia osiodłać i przez wrzosowiska
Tam gdzie elfy i czarownice
A przydrożne kamienie imiona celtyckie
Dumnie noszą jak tajemnicę
Tylko konia osiodłać i przez wrzosowiska
Myślą z samym ścigać się Bogiem
Czarne myśli podkładać jak drwa do ogniska
Gdy noc chmurna zastąpi ci drogę
Ref. Ach, śnij mi się śnij, irlandzki śnie
Całego porwij mnie
Od morza wiatr niech niesie mnie gdzieś
W irlandzki zielony sen
Tylko konia osiodłać i przez wrzosowiska
Nad leśnego ruczaju kryształem
Woda moc ma czarowną, koń siłę odzyska
Przez bezdroża przeleci jak strzała.
Tylko konia osiodłać i przez wrzosowiska
Jak przez miłość do rudej dziewczyny
Kiedy w dali zabłyśnie nadzieja jak iskra
Spadła gwiazda, czy wioska w dolinie
Ref. Ach, śnij mi się…
W końcu konia przywiązać i do drzwi zastukać
Ucałować twe włosy jak płomień
I w dziękczynnej modlitwie spokoju poszukać
I w ciemności zapłakać jak człowiek
Ref. Ach, śnij mi się …
Kiedy dzień przemija
Przychodzi marzeń chwila
Wiodąc kroki w świat dziecinnych snów
Schodzą z kartek starych
Bajki, co przed laty
Opowiedział gdzieś tam komuś ktoś
Ref. Jest taki świat pięknych baśni z dawnych lat
Który nie przemija, w nim zatrzymał się czas
Księżniczki, rycerze i paproci kwiat
Jest taki baśni świat
W gęstwinach huczą jary
Drgają drzew konary
Ponad lasem srebrny księżyc mknie
Głaz do głazu gada
Dziwy opowiada
W starym dębie skrzaty kryją się
Ref. Jest taki świat…
Możesz zbłądzić czasem
Idąc borem, lasem
W środku czaru zaklęty ujrzysz skarb
Wtedy cud się stanie
Chatka na polanie
Czarownica z wiatrem pędzi w dal
Ref. Jest taki świat…
Podmiejska kolejka, znowu brudne wagony
Jakaś baba wiezie kaczkę na targ
Konduktor znów ten sam, zawsze niewyspany
A dla mnie jest tylko twoja twarz
W rogu przysnął jakiś żołnierz, śni o swej jednostce
Środek lata, a za oknem grad
Dziecko pyta, czemu pociąg zwalnia na moście
A dla mnie jest tylko twoja twarz
Ref. Jedziemy zawsze tym samym pociągiem, później wsiadam
Lecz ty trzymasz dla mnie miejsce
Zbyt dużo wkoło ludzi, by cię wziąć za rękę
By zapytać, kim jesteś
I tak szybko mija czas, kiedy patrzę ci w oczy
Ty wysiadasz, ja najwyżej mogę stanąć przy oknie
Dobrze wiesz, że wzrokiem zaplątanym w milczenie
Twoich pleców dotknę
A dla mnie jest tylko twoja twarz
A dla mnie jest tylko twoja twarz
Koła dudnią i skrzypią, lata na wszystkie strony
Na rozstajach się niesie cały świat
Robotnicy grają w karty na pieniądze zniszczone
A dla mnie jest tylko twoja twarz
Ktoś zaczepił parasolem dekolt jakiejś kobiety
Dzisiaj włosy inaczej spięte masz
Tamten facet patrzy na nas przez dziurkę w gazecie
A dla mnie jest tylko twoja twarz
Ref. Jedziemy zawsze…
W kącie przysiadł jakiś pijak, klnąc, że stanął mu zegarek
A to pociąg spóźnienie znowu ma
Z tyłu śmieją się z kawałów albo mówią, że stare
A dla mnie jest tylko twoja twarz
Tamci z tyłu to pielgrzymka, dają ludziom kanapki
Ksiądz się uczy na gitarze grać
Żołnierz w biegu wyskoczył, pas zostawił i czapkę
A dla mnie jest tylko twoja twarz
Ref. Jedziemy zawsze…
Żegnajcie, mili chłopcy, nie będzie już prywatek
Nie będzie dzikich orgii ani wycieczek latem
Ach, co ja teraz zrobię, trzy lata zmarnowane
Przez cholerne robaki lekarzem nie zostanę
Ref. Bo bielinek kapustnik zjadł ojcu całe plony
A na dodatek jabłka wszystkie były zarobaczone
Cały ogród tatusia, co wielki dawał dochód
Zjadły wstrętne robaki, jak rdza zżera samochód
Nie będzie już zaliczeń, niczego nie wymyślę
Ni żadnych załączników tatulo już nie przyśle
Ach, co ja teraz zrobię, trzy lata zmarnowane
Przez cholerne robaki lekarzem nie zostanę
Ref. Bo bielinek kapustnik…