Erotyk zza kiosku (Jaskółeczka)

Views: 329
0 0
Read Time:32 Second

Pamiętasz jak za kioskiem przez świętych zniesławionych
Gdzie honor mój dostojny drżał chłodem obnażony

Do chwili kiedy usta, jak wiosna resztki śniegu
Stopiły chłód, a płomień wznieciły w krwiobiegu

Ref. Jaskółeczko, Panno lotów niewysokich
Rozwiń skrzydła, wtedy łatwiej jest na boki

Papieros zgasł pod rynną, a białe wino w dłoni

Spijałaś niespokojnie, by kropli nie uronić

A niebo Drogą Mleczną, rozkosznie pulsowało

Strawiłaś ostatecznie wewnętrznie obce ciało

Ref. Jaskółeczko, Panno lotów niewysokich
Rozwiń skrzydła, wtedy łatwiej jest na boki

Gdy powiał wiatr świtaniem i zmysłów żar ostudził
Zamknąłem mgliste oczy, by jeszcze się nie zbudzić

Ref. Jaskółeczko, Panno lotów niewysokich
Rozwiń skrzydła, wtedy łatwiej jest na boki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *