Archiwum miesiąca: sierpień 2017

Jesienie

0 0
Read Time:32 Second

Jesienie rok za rokiem idą, gwiazdy jak deszcze szyby tną.
Zielone łanie na polanie, u okien huczy serca bąk.

Ref. Bo już kolebią aniołowie imię – jak złote imię gwiazd,
próchnieje pod stopami czas, zostaje wieniec chmur na głowie.
Bo już kolebią aniołowie na niewidzialnych dłoni śnie
proste jak sosna, czyste dnie rosnące w ptasim słowie.

Liście opadły, wrócą liście i modlitewne łuki gór,
przeminą ludzie w nienawiści, zostanie trzepot ptasich piór.

Ref. Bo już kolebią aniołowie imię – jak złote imię gwiazd,
próchnieje pod stopami czas, zostaje wieniec chmur na głowie.
Bo już kolebią aniołowie na niewidzialnych dłoni śnie
proste jak sosna, czyste dnie rosnące w ptasim słowie.

Fuga

1 0
Read Time:44 Second

Jesień – urodzaj na pająki
Cygańska smoła, zmięte łąki
I czas gorącej smagłej urody
I wiatry wiatry zawalidrogi
W sińcach pod okiem w środku drogi
Balladowicze i paliwody

I śpiew, śpiew i wołanie
I śmiech, śmiech i kochanie
W zakrytych brezentem furgonach
I komu tu garnki drutować
Komu tu rondle lutować
I komu powróżyć w tych stronach

Jadą od świtu śniadzi, słomiani
Wieją na wozach złotymi wiechciami
Każdy kołysze się w lewo i w prawo
Panny się w oknach milczące rozsiadły
I zrozumiały i nagle pobladły
I biegną za tą hulaszczą wyprawą

Szałwie i klony, czerwone listowie
Ach, zaczekajcie chwileczkę panowie
I wchodzą w twarde, żylaste objęcia
A oni błędne cygańskie plamię
Strąceni dzisiaj z nieba na ziemię
Nakrywają je płachtą szczęścia

I odjeżdżają jesienni, liściaści
Ojcowie nas wszystkich i protoplaści
Drogą, łąkami i polem wymiętym
I jadą razem w świat zakochani
Przyszli nieznani, odchodzą nieznani
Pod szeleszczącym, miłosnym brezentem

Erotyk

0 0
Read Time:27 Second

Jesteś tak blisko tutaj przy mnie
Że nawet myśli twoje słychać
Dlaczego nie miałbym za chwilę
Palcami włosów twych dotykać

Ref. No chodź już, pocałuj mnie
Spróbuj raz być inna
Wiem przecież, czego możesz chcieć
Więc nie bądź taka niewinna

Znowu tak dziwnie się uśmiechasz
Iskierki białe błyszczą w oczach
Na co kochanie jeszcze czekasz
Możemy pięknie się pokochać

Ref. No chodź już, pocałuj mnie…

A jutro rano w białym łóżku
Gdy pierwszy słońca promień wstanie
Obudzę cię tak po cichutku
I kawę zrobię na śniadanie

Ref. No chodź już, pocałuj mnie…