Read Time:39 Second
Zagram dla Ciebie na każdej gitarze świata
Na ulic fletach, na nitkach babiego lata
Wyśpiewam jak potrafię, księżyc na rozstajach
I wrześnie, i stycznie, i maje
I zagubiona dźwięki na płótnach Flaminca
I słońce wędrujące w promieniach ścieżynką
Graj nam, graj pieśni skrzydlata
Wiosna taniec nasz niesie po łąkach
Zatańczymy się w sobie do lata
Zatańczymy się w sobie bez końca
Wiosna taniec nasz niesie po łąkach
Zatańczymy się w sobie do lata
Zatańczymy się w sobie bez końca
A blask, co oświetla me ręce, gdy piszę
Nabrzmiał potrzebą rozerwania ciszy
Przez okno wyciekł pełno go i teraz chmara wronia
I dziobi się w dziobów końcach, a w ogonach ogoni
A pieśnie moja to milknie, to wraca
I nie wiem, co bym zrobił, gdybym ją utracił
Nabrzmiał potrzebą rozerwania ciszy
Przez okno wyciekł pełno go i teraz chmara wronia
I dziobi się w dziobów końcach, a w ogonach ogoni
A pieśnie moja to milknie, to wraca
I nie wiem, co bym zrobił, gdybym ją utracił
Graj nam, graj pieśni skrzydlata
Wiosna taniec nasz niesie po łąkach
Zatańczymy się w sobie do lata
Zatańczymy się w sobie bez końca
Wiosna taniec nasz niesie po łąkach
Zatańczymy się w sobie do lata
Zatańczymy się w sobie bez końca