Read Time:23 Second
Słońce, słońce w ramionach
Czy twego ciała kryształ pełen
Owoców białych, gdzie zdrój zielony tryska,
Gdzie oczy miękkie w mroku
Tak pół mnie, a pół Bogu.
Twych kroków korowody
W urojonych alejach,
Twe odbicia u wody
Jak w pragnieniach, w nadziejach.
Twoje usta u źródeł
To syte, to znów głodne,
I twój śmiech, i płakanie
Nie odpłynie, zostanie.
Uniosę je, przeniosę
Jak ramionami – głosem,
W czas daleki, wysoko,
W obcowanie obłokom.
Tak pół mnie, a pół tobie…