Wszystkie wpisy, których autorem jest Krzysztof Domański

Namiot

0 0
Read Time:26 Second

Gdy w namiocie śpisz to mhm…
Żadna głupia mysz nie zbudzi cię ze snu
Skorków trzy zastępy śpiewają piosenki
Zgodnie wszystkie razem przegryzają Ci bębenki

Ref. Bo namiot to rzecz bardzo bluesowa
W namiocie smakuje nawet zupa ogonowa
Nie przyjdzie tu nigdy głupia sąsiadka
Bo namiot to nie lada gratka

A gdy czasem deszcz przemoknie przez twój wikt
I bardzo zimno jest wystarczy ćmagi łyk
I znów wesoło jest i kumpli masz już stu
Bo namiot taki jest, że mhm…

Ref. Bo namiot to rzecz bardzo bluesowa…

Erotyk zza kiosku (Jaskółeczka)

0 0
Read Time:32 Second

Pamiętasz jak za kioskiem przez świętych zniesławionych
Gdzie honor mój dostojny drżał chłodem obnażony

Do chwili kiedy usta, jak wiosna resztki śniegu
Stopiły chłód, a płomień wznieciły w krwiobiegu

Ref. Jaskółeczko, Panno lotów niewysokich
Rozwiń skrzydła, wtedy łatwiej jest na boki

Papieros zgasł pod rynną, a białe wino w dłoni

Spijałaś niespokojnie, by kropli nie uronić

A niebo Drogą Mleczną, rozkosznie pulsowało

Strawiłaś ostatecznie wewnętrznie obce ciało

Ref. Jaskółeczko, Panno lotów niewysokich
Rozwiń skrzydła, wtedy łatwiej jest na boki

Gdy powiał wiatr świtaniem i zmysłów żar ostudził
Zamknąłem mgliste oczy, by jeszcze się nie zbudzić

Ref. Jaskółeczko, Panno lotów niewysokich
Rozwiń skrzydła, wtedy łatwiej jest na boki

Irlandzki sen

0 0
Read Time:45 Second

Tylko konia osiodłać i przez wrzosowiska
Tam gdzie elfy i czarownice
A przydrożne kamienie imiona celtyckie
Dumnie noszą jak tajemnicę

Tylko konia osiodłać i przez wrzosowiska
Myślą z samym ścigać się Bogiem
Czarne myśli podkładać jak drwa do ogniska
Gdy noc chmurna zastąpi ci drogę

Ref. Ach,  śnij mi się śnij, irlandzki śnie
Całego porwij mnie
Od morza wiatr niech niesie mnie gdzieś
W irlandzki zielony sen

Tylko konia osiodłać i przez wrzosowiska
Nad leśnego ruczaju kryształem
Woda moc ma czarowną, koń siłę odzyska
Przez bezdroża przeleci jak strzała.

Tylko konia osiodłać i przez wrzosowiska
Jak przez miłość do rudej dziewczyny
Kiedy w dali zabłyśnie nadzieja jak iskra
Spadła gwiazda, czy wioska w dolinie

Ref. Ach, śnij mi się…

W końcu konia przywiązać i do drzwi zastukać
Ucałować twe włosy jak płomień
I w dziękczynnej modlitwie spokoju poszukać
I w ciemności zapłakać jak człowiek

Ref. Ach, śnij mi się …

Świat baśni

0 0
Read Time:33 Second

Kiedy dzień przemija
Przychodzi marzeń chwila
Wiodąc kroki w świat dziecinnych snów
Schodzą z kartek starych
Bajki, co przed laty
Opowiedział gdzieś tam komuś ktoś

Ref. Jest taki świat pięknych baśni z dawnych lat
Który nie przemija, w nim zatrzymał się czas
Księżniczki, rycerze i paproci kwiat
Jest taki baśni świat

W gęstwinach huczą jary
Drgają drzew konary
Ponad lasem srebrny księżyc mknie
Głaz do głazu gada
Dziwy opowiada
W starym dębie skrzaty kryją się

Ref. Jest taki świat…

Możesz zbłądzić czasem
Idąc borem, lasem
W środku czaru zaklęty ujrzysz skarb
Wtedy cud się stanie
Chatka na polanie
Czarownica z wiatrem pędzi w dal

Ref. Jest taki świat…

Pociąg

0 0
Read Time:1 Minute, 13 Second

Podmiejska kolejka, znowu brudne wagony
Jakaś baba wiezie kaczkę na targ
Konduktor znów ten sam, zawsze niewyspany
A dla mnie jest tylko twoja twarz

W rogu przysnął jakiś żołnierz, śni o swej jednostce
Środek lata, a za oknem grad
Dziecko pyta, czemu pociąg zwalnia na moście
A dla mnie jest tylko twoja twarz

Ref. Jedziemy zawsze tym samym pociągiem, później wsiadam
Lecz ty trzymasz dla mnie miejsce
Zbyt dużo wkoło ludzi, by cię wziąć za rękę
By zapytać, kim jesteś
I tak szybko mija czas, kiedy patrzę ci w oczy
Ty wysiadasz, ja najwyżej mogę stanąć przy oknie
Dobrze wiesz, że wzrokiem zaplątanym w milczenie
Twoich pleców dotknę
A dla mnie jest tylko twoja twarz
A dla mnie jest tylko twoja twarz

Koła dudnią i skrzypią, lata na wszystkie strony
Na rozstajach się niesie cały świat
Robotnicy grają w karty na pieniądze zniszczone
A dla mnie jest tylko twoja twarz

Ktoś zaczepił parasolem dekolt jakiejś kobiety
Dzisiaj włosy inaczej spięte masz
Tamten facet patrzy na nas przez dziurkę w gazecie
A dla mnie jest tylko twoja twarz

Ref.  Jedziemy zawsze…

W kącie przysiadł jakiś pijak, klnąc, że stanął mu zegarek
A to pociąg spóźnienie znowu ma
Z tyłu śmieją się z kawałów albo mówią, że stare
A dla mnie jest tylko twoja twarz

Tamci z tyłu to pielgrzymka, dają ludziom kanapki
Ksiądz się uczy na gitarze grać
Żołnierz w biegu wyskoczył, pas zostawił i czapkę
A dla mnie jest tylko twoja twarz

Ref. Jedziemy zawsze…

Bielinek kapustnik

1 0
Read Time:27 Second

Żegnajcie,  mili chłopcy, nie będzie już prywatek
Nie będzie dzikich orgii ani wycieczek latem
Ach, co ja teraz zrobię, trzy lata zmarnowane
Przez cholerne robaki lekarzem nie zostanę

Ref. Bo bielinek kapustnik zjadł ojcu całe plony
A na dodatek jabłka wszystkie były zarobaczone
Cały ogród tatusia, co wielki dawał dochód
Zjadły wstrętne robaki, jak rdza zżera samochód

Nie będzie już zaliczeń, niczego nie wymyślę
Ni żadnych załączników tatulo już nie przyśle
Ach, co ja teraz zrobię, trzy lata zmarnowane
Przez cholerne robaki lekarzem nie zostanę

Ref. Bo bielinek kapustnik…

Kominiarz

1 0
Read Time:59 Second

– Panie kominiarz, cóż pan wyczyniasz
Po coś pan wszedł na dach? –
A on tylko westchnął i wcale nie przez nią
Nie dla dziewczyny to słówko: ach…

Ref. Wzdycham, bo strasznie mi szkoda księżyca
Że nikt już na niego nie patrzy
Że nie zachwyca, tak jak zachwycał
Wybrzydzać nauczył się każdy
I nikt już nie widzi, że księżyc to kółko wycięte ze złota
A wyście, biedni, i fanty przejedli – chamstwo i zwykła hołota!

– Panie kominiarz, znów pan zaczynasz
To już doprawdy jest grzech!
Złaź pan z powrotem i skończ tę robotę –
A on tylko splunął i westchnął: ech…

       Wzdycham…

– Panie kominiarz, po kiego grzyba
Wzdychałeś… – a jego nie ma!
Dlaczego nie ma? Została drabina
Na księżyc cholernik wlazł!
Brzucha wciągnął, usiadł jak pan
I nie wzdychając już wcale
Zadyndał sobie nogami
– Bo ja w księżycu się zakochałem! – krzyknął –
A na was to dyndam, obwiesie! –
I dyndać zaczął, dynda do dzisiaj
Dynda, ile wlezie…

Dyndam, bo strasznie mi szkoda księżyca
Że nikt już na niego nie patrzy
Że nie zachwyca, tak jak zachwycał
Wybrzydzać nauczył się każdy
I nikt już nie widzi, że księżyc to kółko wycięte ze złota
A wyście, biedni, i fanty przejedli – chamstwo i zwykła hołota!

Chcę

1 0
Read Time:31 Second

Dziś tak trudno wzbić się ponad szary dzień
Spojrzeć z obłoków na ten świat
Różowe okulary zagubiły się,  oczu znika blask
Marzenia tracą kształt

Ref. Chcę biec do ludzi
Którzy wiedzą, jak dziś jeszcze można trwać
Chcę mocno wierzyć
W to, że jeszcze z głębi siebie mogę coś dać

Trochę nam smutniej, zima zawróciła znów
Zamiast pierwiosnków pada śnieg
Czekamy na wiosnę, może coś nam spełni się
Pośród życia trosk znajdziemy własny los

Ref. Chcę biec…

Trzeba zatrzymać się na chwilkę w morzu spraw
Popatrzeć z bliska w czyjąś twarz
Odnaleźć ludzi, którzy myślą tak jak ja
Przeczekać pośród nich, aż nadejdzie lepszy czas<

Piosenka wiosenna

1 0
Read Time:39 Second

Zagram dla Ciebie na każdej gitarze świata
Na ulic fletach, na nitkach babiego lata
Wyśpiewam jak potrafię, księżyc na rozstajach
I wrześnie, i stycznie, i maje
I zagubiona dźwięki na płótnach Flaminca
I słońce wędrujące w promieniach ścieżynką

Graj nam, graj pieśni skrzydlata
Wiosna taniec nasz niesie po łąkach
Zatańczymy się w sobie do lata
Zatańczymy się w sobie bez końca
A blask, co oświetla me ręce, gdy piszę
Nabrzmiał potrzebą rozerwania ciszy
Przez okno wyciekł pełno go i teraz chmara wronia
I dziobi się w dziobów końcach, a w ogonach ogoni
A pieśnie moja to milknie, to wraca
I nie wiem, co bym zrobił, gdybym ją utracił
Graj nam,  graj pieśni skrzydlata
Wiosna taniec nasz niesie po łąkach
Zatańczymy się w sobie do lata
Zatańczymy się w sobie bez końca

Baraki

0 0
Read Time:42 Second

Postawcie nam barak, chłopaki
Posadźcie w ogródku dwa maki
Niech łąką popłyną jak wino
Gdy się tutaj wpadnie z dziewczyną

Dziewczyna ma włosy do ziemi
I oczy koloru jesieni
I strasznie pasują jej maki
Postawcie nam barak, chłopaki

U was jest kiepsko i brakło wam złotej dachówki
Pan magazynier zamknął wam usta na kłódki
I tylko wiecha jeszcze się do was uśmiecha
Chcecie z tą wiechą chyba do nieba dojechać

Postawcie nam barak, chłopaki
Posadźcie w ogródku dwa maki
Niech łąką popłyną jak wino
Gdy się tutaj zjawisz z dziewczyną

Lecz kwiaty podlejcie czasami
Nim spadnie tu deszcz nad deszczami
I spłucze wam premie i plany
I krzykną chłopaki: O rany!…

U nas jest kiepsko i brakło nam złotej dachówki
Pan magazynier zamknął nam usta na kłódki
I tylko wiecha jeszcze się do nas uśmiecha
Chcemy z tą wiechą chyba do nieba dojechać